Muszę się pochwalić że ,od 2 tygodni mogę sobie pozwolić by wyjść w 2 dzień bez umycia głowy , może wygląd nie zachwyca już tak ładnie jak po umyciu ale jest nie najgorzej..
Mycie:
Jak myję włosy ?
Wylewam szampon na dłoń a ,że moje ulubione szampony z serii Alterra są konsystencją zbliżone do żelu lnianego to rozcieram w dłoni i wmasowuje w skalp ,staram się jak najmniej rozprowadzać go na włosy , dopiero jak już dokładnie umyje skalp przeciągam ostatnim ruchem na włosy i spłukuje.
Jak je odżywiam?
Kiedyś przed pielęgnacją używałam odżywek silikonowych , które powodowały że podczas ich zmywania ślizgały się w dłoni i nie było ich czuć były gładkie ale po wysuszeniu ,przyklap i skalp śmierdział sebum .
Teraz używam odżywki Alterra Granat i Aloes nakładam ją tylko na długość włosów , nie trzymam jej zbyt długo na włosach ale widać ,że włosy po wysuszeniu są mięsiste , odżywione i na szczęście nie wydziela się już tyle sebum, przynajmniej nie czuje po wysuszeniu tak jak to było wcześniej. Jest to moje drugie opakowanie i jestem zadowolona z jej działania.
Kolejną odzywką jaką stosuje wraz z żelem lnianym jest to Mrs. Potter's b/s z imbirem i D-pantenolem .Nie używam jej zbyt często ,ponieważ moje włosy jednak wolą odżywki lekkie takie
które można spłukać i nie spowodują przyklapu.
Te odżywkę b/s z Ziai kupiłam ,bo urzekł mnie jej super zapach ,co prawda jest ona do włosów ze skłonnością do łupieżu.Stosowałam ją zimą zamiennie z Alterrą . Ale tak jak wszystkie odżywki b/s które do tej pory użyłam obciąża moje włosy .
Jakie stosuję Maski ?
Moją nr 1 jak na razie jest maseczka Wax do włosów suchych i
zniszczonych. Nie nakładam jej według zaleceń producenta ,bo wiadomo
moje włosy się przetłuszczają. Ale jest to pierwsza moja maseczka , która
pojawiła się w mojej łazience. I z ręką na sercu mogę powiedzieć że to
ona pomogła w tych kołtunach które robiły mi się po każdym myciu.Włosy
się nawilżyły, ożywiły i w końcu po umyciu nie wyrywam sobie włosów. Bo
gładko się rozczesują , mogę nawet nie używać szczotki wystarczy że
przeczeszę palcami.
Drugą maską jaką używam jest Crema Midollo & Placenta, jest to maska
do włosów łamliwych oraz suchych tak, więc nakładam ją na skalp oraz
włosy, raz w tygodniu i trzymam ok 30 minut , pod czepkiem i ręcznikiem .
Olejowanie
Zabezpieczanie końców
Pierwszym i od razu trafionym w 10 stał się Jedwab Marion , ujarzmia moje roztrzepane końce , nadaje moim włosom blask . Zawsze po umyciu i podsuszeniu nakładam go na długość włosów. Kupiłam go całkiem nie świadomie ,gdzieś w jakimś małym sklepiku wpadł mi w ręce i było przeczytałam że nadaje blask więc włożyłam go do koszyka , i tak już ze mną został . To już 3 moja buteleczka . Kolejnym zabezpieczeniem jakie stosuje od 2 a może 3 tygodni jest Eliksir odżywczy, ale recenzję wrzucę w maju.
Wcierki
Jak na razie wcierka domowej roboty co 3 dni z czarnej rzepy chodź zauważyłam ,że moje końce się nie polubiły z tą wcierką , próbuje jej nie stosować na włosy tylko wcierać w skalp i po 3 tygodniowej kuracji a czeka mnie kolejne 3 tygodnie to już wiem że końce trzeba będzie czym prędzej podciąć ale to po zakończeniu akcji drożdżowej .
PS. Chciałam jeszcze dopisać do tego postu półprodukty ale postanowiłam że zrobię na ten temat osobny post wraz ze zdjęciami moich włosów po każdym zastosowanym półprodukcie .
Mam nadzieje że Was nie zanudziłam , a czy Ty już zaczęłaś pielęgnację włosów, a może nadal ograniczasz się do szamponu i czasem odżywki?
No Ty to sie na pracujesz przy tych wlosach. Ja mam wlosy dotkniete lojotokiem ale spokojnie wytrzymuja dwa a nawet 3 dni po umyciu szamponem Alpecin medicinal, ktorego recenzje robilam :)
OdpowiedzUsuńhttp://tesiamaluje.blogspot.de/2013/04/dr-kurt-wolff-alpecin-medicinal-recenzja.html
całe życie o nie nie dbałam więc teraz jak się troszkę nimi po opiekuje to przynajmniej na dobre mi to wyjdzie tym bardziej że sprawia mi to przyjemność:))
OdpowiedzUsuń